Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grengiols. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grengiols. Pokaż wszystkie posty

10.03.2011

spacer w okolicy Grengiols

Codziennie rano i potem wieczorem chodziłem na spacer po okolicy. Nocami było tak ciemno, że trzeba było sobie świecić latarką. W oddali były widoczne światła miasteczek z doliny, w górze gwiazdy. Rano kocur zawsze kręcił się niedaleko naszego domku, czułem go wyraźnie, ale nie spotkaliśmy się "oko w oko".
Tu widać tylko dach naszego domu, wiele tych sąsiadujących to też domki wypoczynkowe, albo po prostu puste.
Kiedyś istniało w tym miejscu zagrożenie lawinami, ale teraz wszystko jest tak zrobione by można się było czuć bezpiecznie.
Widok na kolej i drogę, do niej zawsze musieliśmy zjechać, aby gdziekolwiek dalej się udać.
I jeszcze rzut okiem na ośnieżone szczyty:
Różne, miłe dla oka ślady pozostawione przez nadchodzącą wiosnę:

8.03.2011

pierwszy rzut okiem

Cały tydzień pomieszkiwałem w małej górskiej wiosce, chyba tak można Grengiols określić.
http://www.grengiols.ch/gemeinde%20grengiols/index.htm
W dodatku nasz domek był poza centrum tej miejscowości. Nocami słychać było ciszę.

Po przyjeździe poszedłem na rozpoznanie terenu, co mnie ucieszyło to tu i ówdzie leżało trochę śniegu, od razu pobrykałem sobie. Wyczułem też różne zwierzęta, ale nie były w zasięgu mojego wzroku.
Wieczorem Pan rozpalił w piecu(kominku?), oczywiście to musiałem dokładnie obserwować, trochę wątpiłem w to, że ogień tak od razu się pojawił, ale tak się stało!
To w sumie była po spacerze i polowaniu na misia największa atrakcje tego pierwszego dnia.
Potem już aż tak nie interesował mnie piec, ale wiadro z szczapami drewna bardzo;-)

Swoje turystyczne legowisko miałem pod oknem, nawet to miejsce mi się podobało i chętnie tam spałem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...