Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baiardo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baiardo. Pokaż wszystkie posty
6.10.2010
4.10.2010
Bajardo

Miałem wrażenie, że nigdy tam nie dotrzemy, że za jednym zakrętem czai się kolejny, a potem jeszcze jeden i jeszcze jeden..
Warto było tam dotrzeć, bo widoki zapierające dech w klacie, spokój, przyjaźni ludzie, lekko nerwowe miejscowe psy;-), bardzo dobra kawa i jeszcze lepsza owocowo-śmietanowa babeczka:)))
Te dwie ostatnie rzeczy to tylko po zapachu mogę ocenić, ale słyszałem na własne uszy zachwyty więc nie kłamię.

Na tym zdjęciu, w oddali jest widoczne.

Miasteczko małe i bardzo stare, chodziliśmy kamiennymi uliczkami, spokój, ludzie akurat odpoczywali, tylko można było kota lub psa spotkać.
Turystów mało, sporadyczne przypadki, bo najwyraźniej mało komu chce się taką karkołomną trasą jechać.
Trochę ruin..


;-)


W tej kawiarni była miła atmosfera, ja siedziałem obok stolika i prezentowałem swoją urodę, zaraz jedna pani mnie zagadywać zaczęła. Mówiła dużo i głośno, może to była wina zbyt dużej ilości wypitych aperitifów?
Starałem się ją zrozumieć i robiłem mądre miny, nawet dałem głos:)))

To była bardzo sympatyczna wycieczka, jednak wróciłem zmęczony i na swoim legowisku przy kominku spałem potem długo i mocno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)