28.10.2015

zwierzęce spotkania

Najczęściej w mojej okolicy można spotkać oczywiście inne go psa;-). W samym moim domu mieszka nas wesoła trójka. Ja, mastif na drugim piętrze i buldożek na trzecim.
Zawsze muszę zasikiwać ślady po mastifie, a on robi to samo z moimi.. skandal.
Czasem go przez okno obserwuję, jak sobie chodzi po skwerku, naprawdę ma facet tych mięśni.
Prawie w każdym domu jest pies i koty też oczywiście, tego nie da się ukryć.
Ale chciałem napisać o tych innych zwierzętach spotykanych na spacerach.
Teraz jest sporo krów, część wróciła z alpejskich łąk i pasie się w okolicy, blisko swoich domostw.
Wacianki

Wacianki
Są też barany, te jak zajmą się skubaniem, to na nic je więcej nie interesuje. Skupione na jednym.
Tu mini kozy z Watt.

Ale, najważniejsze, że teraz nasza Krowia Górka w końcu została zagospodarowana, jak każdej jesieni.

Pojawiło się stado ślicznych Adlikonek. Miło znów słyszeć ich dzwonki.
Każdego dnia teraz chodzę wokół Krowiej Górki, aby spotkać wesołe stadko.
Adlikonki prawie zawsze w innym miejscu stoją czy też lezą. Ale zawsze w gromadzie.
Czasem się witamy, a czasem tylko się sobie przyglądamy. One na mnie, a ja na nie: muszą się schylić aby dokładnie mnie obejrzeć. Przyznaję, to jest duży ciężar, takie krowie spojrzenie.
Moja ciekawość jest duża, ale wiem, że nie mogę ogrodzenia przekroczyć, no i mam też trochę strachu przed tak dużymi zwierzętami. Czuję się przy nich jak taka kruszyna.
Ja ważę powiedzmy 42-43 kilo, a one z racji tego, że są młodymi krowami mogą ważyć z 200 - 300kg, nawet nie wspomnę o tych bardzo dorosłych osobnikach!
łapię promienie jesiennego słońca

co robić, co robić -podejść bliżej?

zachowam jednak odpowiedni dystans..

Rozumiemy się i bez słów, takie zwierzęce porozumienie ponad podziałami(na gatunki).

22.10.2015

portrety

Pozowanie to ciężki temat. Najczęściej w czasie gdy mam siedzieć i się nie ruszać, to dzieje się tyle różnych rzeczy i unosi się tyle ciekawych zapachów, że muszę, po prostu muszę odwrócić łeb.
Dlatego mam sporo fotek na których jestem niewyraźny, albo odwrócony, lub też mam schylony łeb.
Ale są różne sztuczki na które się dość często jednak nabieram i wtedy wychodzę na zdjęciach dostojnie i wyraźnie. Oto moje jesienne portrety, w tym jeden przy którym drgnąłem;-)

Tu właśnie moja cierpliwość się gdzieś ulotniła..

Oto portret na Krowiej Górce. Jak można zauważyć nawet wstrzymałem się z przeżuwaniem trawy;-)

Chciałbym też zaprezentować portrety innych zwierząt.
Zauważyłem, że krowy bardzo chętnie pozują do zdjęć! Często same podchodzą do ogrodzenia, wgapiają się w obiektyw itd.

Cielaczek z Watt:

Tu krowa o dość specyficznej urodzie - nie wiedziałem, że krowy mogą mieć zeza!
Ale pomimo to czyż nie jest urocza?
Rogi też każdy w inna stronę, ale uśmiech dla każdego;-)
No i Attila z Frankfurtu, jak zawsze z pewnym dystansem w spojrzeniu;-)


jesienne spacery

Większość dni jest jeszcze słoneczna, zapowiadane deszcze się nie pojawiły. Dlatego można podczas spacerów cieszyć się kolorami i liśćmi na drzewach. Oczywiście to wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia - zawieje, chmura deszczowa się pojawi, chwyci poranny przymrozek i już będzie goło. Już teraz zauważam, że w niektórych ogródkach kwiaty pościnane, przygotowania do zimy w toku.
Jeszcze można korzystać z fontanny, codziennie sprawdzam czy woda jeszcze w niej jest, czasem nawet zwilżę wąsiki.


Po spacerach łeb pełen różnistych przemyśleń, niektórych nawet nie zdążę zgłębić. Czemu? Ano, gdy się wygodnie ułożę w promieniach słońca, to cóż, po jakichś 5 minutach dopada mnie drzemka.
A moje sny raczej są z gatunku przygodowych, a nie filozoficznych.

Oto nasza adlikońska jesień, trzeba przyznać, że jest urocza!


Moje codzienne trasy spacerowe, nad nikłym niestety strumykiem. To efekt letniej suszy, strumyk w niektórych miejscach ledwo co widoczny. Może wiosną mu się poprawi.
Na razie każdego dnia mogę obserwować jak zmieniają się kolory liści, Trawa jeszcze nadaje się do przeżuwania;-)




05.10.2015

krowy i czaple

Teraz , jesienią, kiedy już większość krów wróciła z alpejskich łąk można więcej ich spotkać w swojej okolicy.
Dziś przedstawiam Seebaszki.
Na początek młodzież, rozbrykane czarnuszki.



A to już inna łąka.
Bardzo sympatyczna grupa. Przyjazna, ciekawska i jak widać nieco głodna?;-)






krowie ozory w akcji;-)


Oczywiście nie tylko krowy można spotkać w mojej okolicy. Występuje również duża populacja czapli siwej.

I na dachu.

03.10.2015

jesienne Adlikonki

Przedstawiam Adlikonki, w tym roku nie zajmują Krowiej Górki, przechadzają się po łące, która leży za ich gospodarstwem.
Ponieważ to gospodarstwo jest w centrum wsi,  wokół stoi sporo zwyczajnych domów.
Oto krowy, jak widać jest to krowia młodzież. Grzywki jeszcze małe, ciekawość najwyższego stopnia;-)
Ktokolwiek przechodzi obok łąki wywołuje ruchy w stadzie. Adlikonki podbiegają do ogrodzenia i wyciągają swoje szyje aby być jak najbliżej przechodnia.








skubanie z pełnym zaangażowaniem

nie wiem co tam było w tej misce, coś do lizania, chyba bardzo dobre, bo każda chciała polizać


Moment w którym zostałem odkryty..
Czaiłem się nieco z boku. Cóż mam respekt przed zwierzętami większymi ode mnie, a nawet najmniejsza krowa jest dużo większa niż ja.
Podglądałem więc chwile życie na łące, ale moja ciekawość sprawiła, że podszedłem blisko ogrodzenia, na ile się dało(elektryczny pastuch). I zaraz zaciekawione Adlikonki się pojawiły obok;-)

Nawiązaliśmy kontakt wzrokowy, czułem się jak karzeł..

Wymiana uprzejmości, czyli mały small-talk przy płocie:


Enzo, dumny przyjaciel Adlikonek


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...